poniedziałek, 8 lutego 2010

Pomóżmy Haiti

Susan Boyle, która nie tak dawno temu wywołała salwy pogardliwego śmiechu niezorientowanej publiczności, gdy wyszła na scenę Britain's Got Talent, nagrała właśnie piosenkę, a dochód z jej sprzedaży będzie przeznaczony na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti. Piosenka to cover wielkiego przeboju zespołu R.E.M., "Everybody Hurts", a Susan śpiewa razem z największymi gwiazdami, które do studia przyjechały z obu wybrzeży Atlantyku. Obok niej występują Mariah Carey, Kylie Minogue, Robbie Williams, Rod Stewart, Jon Bon Jovi, Michael Bublé, James Blunt, James Morrison, Gary Barlow, Leona Lewis, Cheryl Cole, Mika, Joe McElderry, Mark Owen, Miley Cyrus, Aston Merrygold, Marvin Humes, Shane Filan, Mark Feehily. Kolejna piękna inicjatywa, którą warto poprzeć. Niestety, z powodu ograniczeń geograficznych nie udało mi się kupić piosenki do pobrania, ale może to i dobrze - kupiłem coś trwalszego, co stanie na półce na długie lata, a kwota przeznaczona dla Haitańczyków jest pewnie taka sama z utworu pobieranego na dysk jak i z tradycyjnego nośnika.
Płytę kupiłem przed chwilą w brytyjskim sklepie Amazon. Maxisingiel zawiera piosenkę w dwóch wersjach - oryginalną aranżację i remiks.
Poświęć te trzy i pół funta i kup płytę.




Film na YouTube - zsynchronizowane nazwiska wokalistów w napisach
Bezpośredni link do półki z tym towarem w sklepie

Bookmark and Share

sobota, 6 lutego 2010

Starsi panowie

Mój kolega z pracy poczuł się ostatnio bardzo staro, gdy zobaczył się na zdjęciach zrobionych podczas imprezy klasowej ze swoimi wychowankami. Z niedowierzaniem i przerażeniem przejrzał zrobione zdjęcia i wygłosił pesymistyczny monolog filozoficzny. Ja do swojego wyglądu jestem jakoś przyzwyczajony, napatrzę się na swoją własną twarz chociażby myjąc zęby, nie wspominając o goleniu (bo to faktycznie robię trochę rzadziej).
Natomiast przeżyłem duży wstrząs ostatnio na klatce schodowej, mijając się z grupą rozgorączkowanych z jakiegoś powodu panów w średnim wieku, z których kilku skinęło mi głową na powitanie, jeden nawet tak trochę nadgorliwie. Nie miałem wprawdzie problemu z przypomnieniem sobie natychmiast imion i nazwisk większości z nich, ale bardzo mnie zdziwiło, że ci łysiejący faceci z brzuszkami to studenci piątego roku. Ząb czasu nie nadgryzł ich wszystkich w równym stopniu, to prawda, ale na niektórych z nich bezlitośnie wycisnął swe ponure piętno.

Bookmark and Share

środa, 3 lutego 2010

Mrówka wycofuje deklarację

Gdy między źdźbłami trawy w klombie koło naszej szkoły mrówka pieczołowicie przenosi jakieś ciężary, pewnie nie jest w stanie zauważyć ani szkoły, ani internatu, ani setek młodych ludzi przechodzących kilka metrów od niej w ciągu tych paru przedpołudniowych godzin. Ale gdyby wyszła na replikę stołu Tadeusza Kościuszki i dobrze się rozejrzała, jest w stanie zauważyć męskie skrzydło internatu i stołówkę oraz co najmniej trzy segmenty budynku szkoły.
A gdyby wejść na dach internatu (wystarczy zresztą wyjrzeć przez szeroko otwarte okno pracowni komputerowej), można już obejrzeć cały Płaskowyż Proszowicki, niektóre wzniesienia będą nawet w województwie świętokrzyskim. Z drugiej strony da się już poczuć Jurę Krakowsko-Częstochowską z jej warownymi zamkami na wapiennych skałach.
A gdyby tak pójść na dłuższy spacer i wejść na Koniuszę, wzniesienie oddalone o kilkaset metrów od naszej szkoły (chociaż to według znaków drogowych ok. 2 km), i stanąć na kościelnym wzgórzu albo na parkingu koło szkoły? W dole widać wtedy Kraków w całej okazałości, nawet najdalsze jego dzielnice. Ba, nawet wzniesienia po drugiej stronie miasta.
A jeśli jest dobra pogoda i zjeżdża się z Koniuszy do Posądzy, widać Tatry. Widać je całkiem nieźle i to piękny widok szczególnie w gorący letni poranek, gdy można wysoko nad linią horyzontu zobaczyć jakieś postrzępione wierchy z resztkami śniegu na wierzchołkach.
Z samolotu krążącego nad Balicami Tatry wyglądają cudownie, szczególnie wieczorem, gdy ich szczyty stoją jeszcze ponad chmurami w słońcu, podczas gdy Kraków, nagle tak maleńki i tak bardzo u podnóża tych Tatr się znajdujący, tonie już w mrokach nocy i pełen jest elektrycznych świateł.
Ilekroć przychodzi do mnie uczeń, który mówi, że nie będzie zdawał matury, czuję litość i rozgoryczenie zarazem. Czuję się, jakbym rozmawiał z mrówką, która metr od swojego mrowiska nie widzi już nawet ławek i siedzącej na nich młodzieży, a wręcz przeczy tych ławek istnieniu.

Bookmark and Share

poniedziałek, 1 lutego 2010

Same zbiry

Podczas niedzielnej gali rozdania nagród muzycznych Grammy 2010 - przyznaniem pośmiertnej statuetki za całokształt twórczości, ale także specjalnym wykonaniem "The Earth Song" przez największe gwiazdy - po raz kolejny oddano hołd Michaelowi Jacksonowi. Jak powiedział dwunastoletni syn artysty, odbierając nagrodę, utwory jego ojca cechowało jedno proste przesłanie, którym była miłość.
Nie wiem, i nie ma to chyba większego znaczenia, za co skazani są więźniowie w filipińskim zakładzie karnym w Cebu, ale gdy obejrzałem niedawno ich kolejny występ taneczny do muzyki Michaela Jacksona, wzruszyłem się i pochyliłem z głębokim uznaniem dla sposobu, w jaki w ramach cyklicznych już układów choreograficznych realizują to przesłanie miłości.
Od kilku lat więźniowie regularnie co miesiąc występują ze swoim "Thrillerem", na kanale YouTube pojawiły się kolejne numery, a tydzień temu opublikowano tam najnowszy film - "They Don't Care About Us". Gdy w połowie czwartej minuty filmu skazani ustawiają się w olbrzymią pacyfkę, czuje się niezaprzeczalnie, że dzieje się tam coś magicznego.



Panie Byronie Garcia, olbrzymi szacun dla Pana i dla wszystkich innych odpowiedzialnych za fenomen tego położonego w górach więzienia. Bez względu na to, jakie są kulisy tych występów, albo w jaki sposób ci więźniowie weszli w konflikt z prawem, stworzyliście coś niezwykłego i daliście tym chłopakom szansę, by na swój sposób przeszli do historii. Brawo! Każdy nauczyciel chciałby mieć taką moc inspirowania swoich uczniów i dawania im satysfakcji ze swoich osiągnięć. Niestety, zamiast tego wielu z nas narzeka tylko na to, że jego uczniowie to same chamy i zbiry.
Szacun.



P.S. Już po opublikowaniu tego wpisu doczytałem, że w występach wzięło dotąd udział 1581 skazanych, wszyscy więźniowie osadzeni w zakładzie. Mają wyroki od roku do dziesięciu lat za morderstwa, gwałty i handel narkotykami.

Bookmark and Share

środa, 27 stycznia 2010

Smutne oczy

Dostałem niedawno maila od niejakiego Alieksjeja Jebiewdenko, który - jak wynika z logów mojej platformy e-learningowej - uważa się za mojego studenta. Ewentualnie nim jest, ale - przynajmniej w kontaktach internetowych - stara się zachować anonimowość. Wiadomość email miała temat: "Podaruj dzieciom słońce", a oto jej treść - w całości:

Witam!
W związku ze zbliżającym się systemem eliminacji studenta zwracam się do ludzi dobrego serca z prośbą o wsparcie akcji "panda 3".



Po całym dniu patrzenia w oczy równie smutne, jak te na obrazku, nieprędko dzisiaj zasnę. Bartłomiejowi, Magdalenie, Rafałowi i wszystkim innym smutnym studentom życzę krótkiej, radosnej i pełnej sukcesów sesji, która właśnie jutro się zaczyna. Niech Wam pan da nie tylko trzy, ale i cztery, a nawet pięć.

Bookmark and Share